Tańczysz... Tańczysz... Tańczysz...
Zastanawiałaś się kiedyś
Co by było
Gdybyś spadła z krawędzi
W ciemną przepaść
Prawda boli
Ale przyznanie się do kłamstwa
Boli jeszcze bardziej
Kochasz to uczucie
Chcesz kłamać i sprawiać innym ból
Bo tego potrzebujesz
Więc tańcz... Tańcz
Póki starczy sił
Podnieś się przy upadku
Nie pozwól by inni decydowali o tobie
Więc tańcz
Póki masz jeszcze nogi
Bo zawsze choć są przeszkody
Chcesz myśleć pozytywnie
I tak robisz
Choć
Jesteś
Tylko
Drobną
Baletnicą tańczącą na krawędzi
Hemmm... piękny wiersz... może coś narysuję do niego.. kuwaa.. ten wiersz jest naprawde super!
OdpowiedzUsuńDzięki! Kurva chyba godzinę nad nim siedziałam! Jeszcze raz dzięęęki!
Usuń